„Mamo! Tato! Kłuje mnie serce!”. Kto z nas, rodziców, nie usłyszał podobnych słów wypowiedzianych przynajmniej raz przez nasze pociechy? I kto, mając przed oczami znajomych lub członków rodziny zmarłych z powodu zawału lub innej choroby serca, nie poczuł natychmiast niepokoju i lęku? Czy jednak jest się czym niepokoić?
Ból w klatce piersiowej, bo tak w naszym medycznym nazewnictwie określamy tę część ciała, która jest zlokalizowana „między szyją a brzuchem”, występuje u dzieci i młodzieży bardzo często. Szacuje się, że od 30 nawet do 50% maluchów przynajmniej raz w życiu zgłasza taką dolegliwość. Ból ten może mieć różne, nie tylko „sercowe” pochodzenie. Dzieje się tak dlatego, że w klatce piersiowej oprócz serca znajdują się także inne narządy oraz części naszego ciała. Pod skórą znajdują się żebra i mostek „otulające” płuca, serce i pozostałe narządy klatki piersiowej. Między żebrami znajdują się mięśnie biorące udział w oddychaniu. Przebiegają tam też nerwy. Wspomniane płuca oraz oskrzela otoczone są swoistym workiem zwanym opłucną. Jest tam również przełyk, kręgosłup i jeszcze wiele innych składowych naszego ciała. No i jest tam również serce, są tętnice i żyły. Jak więc widać miejsc, z którego może pochodzić ból określany jako ból w klatce piersiowej jest dużo.
Na nasze szczęście u dzieci i młodzieży serce jest bardzo rzadko przyczyną bólu w klatce piersiowej. Szacuje się, że to tylko od 4 do 6% wszystkich przypadków. Skąd więc on pochodzi i kiedy powinien nas, rodziców, niepokoić?
Najczęściej mamy do czynienia z sytuacją, kiedy u dziecka zgłaszającego ból w klatce piersiowej, mimo wykonania dokładnych i szczegółowych badań wszystkich narządów, nie udaje nam się znaleźć przyczyny bólu. Wszystkie narządy pracują prawidłowo, są zdrowe, a dziecko mówi, że boli je serce. Taki ból nazywamy idiopatycznym. Nie znamy jego pochodzenia. Może to stres w główce naszego maleństwa jest jego przyczyną? To właśnie ten rodzaj bólu dzieci określają najczęściej jako kłucie w klatce piersiowej. Występuje on najczęściej co kilka/kilkanaście dni, nie trwa długo i nie wymaga aby dziecko przerwało wykonywaną w tym czasie czynność. Patrzymy na naszego malucha i nic niepokojącego nie widzimy, wygląda jak zwykle. Tak więc kiedy nasz brzdąc mówi „ukłuło mnie serce”, to możemy z dużym prawdopodobieństwem podejrzewać ten właśnie rodzaj bólu. Uffff. To dobrze. Bo taki ból nie jest w jakikolwiek sposób dla naszego dziecka groźny.
U dzieci uprawiających sport ból w klatce piersiowej może mieć pochodzenie z mięśni klatki piersiowej. Płuca wykonują swoje rytmiczne ruchy wdechu i wydechu „napędzane” skurczem mięśni: dużym mięśniem zwanym przeponą oraz licznymi mięśniami międzyżebrowymi. A mięśnie męczą się przy wysiłku. Każdy z nas zna to uczucie, kiedy po intensywnym marszu bolą nas nogi – a po intensywnym treningu naszego dziecka bolą mięśnie oddechowe. Taki ból najczęściej pojawia się PO wysiłku fizycznym, rzadko w jego trakcie. Ale wysiłek go nasila, podobnie jak głębokie oddychanie. Jeśli więc nasze dziecko na drugi dzień po treningu mówi „tato, mamo, boli mnie serce”, to z dużym prawdopodobieństwem jest to ten rodzaj bólu. A jeśli zapytamy go: „oddychaj głęboko i powiedz, czy bardziej boli?” – odpowiedź twierdząca upewni nas w naszych podejrzeniach. Ufff. To także niegroźna przyczyna bólu. Dłuższa chwila odpoczynku i ból mija.
Musimy tez pamiętać o urazach klatki piersiowej. Nawet na przykład niewielkie uderzenie piłką w klatkę piersiową na lekcji WF-u może spowodować, że dziecko następnego powiadomi nas, że „boli go serce”.
Jeśli nasz maluch intensywnie kaszle czy to z powodu infekcji czy też na przykład astmy oskrzelowej, to może to być również przyczyną bólu w klatce piersiowej. Kaszel to duży wysiłek dla wspomnianych mięśni oddechowych. A „zmęczone” mięśnie, jak już wspomnieliśmy, bolą. Ten ból również minie gdy minie kaszel, jego źródło.
Czasem przyczyną bólu może być coś, co my w naszym fachowym języku medycznym nazywamy refluksem żołądkowo-przełykowym. Połykany przez nas pokarm przez „rurkę” zwaną przełykiem dostaje się do żołądka, gdzie podlega działaniu kwasu solnego. Połączenie żołądka z przełykiem zabezpieczone jest „bramą” zwaną zwieraczem dolnym przełyku. Ta „brama” sprawia, że pokarm, który dostał się do żołądka nie może się do przełyku cofnąć. Ale u niektórych dzieci ta „brama” jest niesprawna i kwas solny z żołądka dostaje się do przełyku, powodując jego poranienie. Dzieci odczuwają to najczęściej jako pieczenie w miejscu, gdzie klatka piersiowa styka się z brzuchem. Pieczenie to najsilniej występuje po posiłkach oraz w pozycji leżącej. Tu potrzebne jest leczenie gastrologiczne.
Wspomniany wcześniej stres – problemy szkolne, problemy z rówieśnikami, lęki, brak akceptacji – to są powszechne zjawiska dziś występujące i wpływające na nasze dzieci, głównie na nastolatków. Problemy te mogą wywoływać ból różnych części ciała: ból głowy, ból brzucha i również ból w klatce piersiowej. Ten rodzaj bólu ma najczęściej niewielkie nasilenie, ale jest długotrwały, trwa kilka lub nawet kilkanaście godzin, a pojawia się PRZED spodziewanymi sytuacjami stresowymi, na przykład przed pójściem do szkoły.
No i serce. Czym charakteryzuje się ból spowodowany chorobami serca? Jest przede wszystkim silny, sprawiający, że dziecko musi przerwać wykonywaną czynność, na przykład zabawę lub ćwiczenia, a na jego twarzy widać cierpienie. Taki silny ból w klatce piersiowej i pojawiający się w takich okolicznościach jest ZAWSZE niepokojący. Czasem dziecku przy tym trudniej się oddycha, oddech staje się przyspieszony. Te maluchy, które potrafią już nazwać własne odczucia, mówią najczęściej o pieczeniu, ściskaniu, paleniu w klatce piersiowej, a bardzo rzadko o kłuciu. Często występuje przyspieszenie bicia serca, które czasem, zwłaszcza u szczupłych dzieci, możemy dostrzec – widać, jak serduszko „wali” w klatkę piersiową. Czasem pojawiają się zaburzenia świadomości. Dziecko jest jakby nieobecne, kontakt z nim jest utrudniony, „leje się przez ręce”. W szczególnie ciężkich przypadkach może wystąpić omdlenie. I te właśnie przypadki bólu w klatce piersiowej u dziecka wymagają NATYCHMIASTOWEJ konsultacji lekarskiej (Pogotowie Ratunkowe, Szpitalny Oddział Ratunkowy).
A co robić w przypadku, kiedy nasza pociecha, będąca w dobrym stanie, po której nie widać choroby, zaskakuje nas mówiąc: „tato, mamo, boli mnie serce”?
Przede wszystkim nie panikować. Pamiętajmy, że poza nagłymi przypadkami opisanymi wyżej, ból w klatce piersiowej nie świadczy zazwyczaj o poważnej chorobie. Spokojnie udajmy się do pediatry, który po zbadaniu dziecka podejmie decyzję, czy nasz maluch wymaga konsultacji kardiologicznej czy też konsultacji innego specjalisty. Jeśli pediatra będzie podejrzewał chorobę serca, to skieruje naszego malucha do kardiologa, gdzie wszelkie konieczne badania służące wykryciu choroby serca zostaną wykonane.
I pamiętajmy: ból w klatce piersiowej u dziecka rzadko świadczy o chorobie serca.
